Łączy nas przyszłość!
Lewica

Nie ma sporu kompetencyjnego między Sejmem a Sądem Najwyższym. Minister Zbigniew Ziobro chce doprowadzić do przejęcia Sądu Najwyższego przez swoich nominatów. Dziś dzień próby dla prezydenta Andrzeja Dudy. Liczymy, że stanie po stronie zasad demokratycznego państwa prawa i zawetuje tzw. ustawę kagańcową.

Anna-Maria Żukowska podczas konferencji prasowej powiedziała: 

Trybunał Konstytucyjny orzekł dzisiaj, iż zawiesza wykonywanie uchwały Sądu Najwyższego, z czym jest pewien problem, ponieważ nie ma czego zawieszać. Po pierwsze, TK nie ma takiej kompetencji, w jego prerogatywach jest orzekanie zgodności lub ich braku z Konstytucją ustaw, a nie uchwał SN.  

Meritum poruszone w orzeczeniu dotyczy zupełnie czego innego niż dotyczyła uchwała Sądu Najwyższego. Takie osoby jak pani Krystyna Pawłowicz, czy też pan Stanisław Piotrowicz zostali wybrani do Trybunału Konstytucyjnego przez PiS, tylko i wyłącznie po to, aby być wiernymi żołnierzami partii, z której się wywodzą. Oboje zostali przetransferowani prosto z Sejmu do TK i można powiedzieć, że sami oceniają swoje dokonania. Zostali wytypowani do niewdzięcznej roli, której żaden prawnik, który ma w sercu honor i praworządność, nie podjął by się. Osoby, które nie spełniają wymogów, np. nieskazitelności są idealnymi typami do wykonywania brudnej roboty w TK. Roboty zleconej z ministerstwa rządzonego przez Zbigniewa Ziobrę.  

Orzeczenie Trybunału w tej sprawie w ogóle nie powinno się pojawić, nie ma też żadnego sporu kompetencyjnego między polskim Sejmem a Sądem Najwyższym. Nie widzimy sytuacji, w której SN uzurpuje sobie prawo do stanowienia prawa w Polsce, niczego takiego sędziowie Sądu Najwyższego nie mówili i nigdy nie chcieli wchodzić w rolę ustawodawcy. SN jest po to, aby nadzorować i oceniać prace sądów w Polsce i podejmując tę uchwałę z tej roli się wywiązał. Minister Zbigniew Ziobro chce doprowadzić w sposób przyspieszony do wrogiego przejęcia Sądu Najwyższego przez swoich nominatów. Jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ niedługo może stać się tak, że Zbigniew Ziobro powoła swojego Pierwszego Prezesa SN i będzie to jego oficer polityczny i instytucja ta straci swoją niezależność. Stracimy na tym my wszyscy, ponieważ skoro takie rzeczy można robić z Sądem Najwyższym to co stanie się niżej, gdzie orzekają sędziowie w sądach powszechnych. Czy to nie będzie efekt mrożący i nie spowoduje to pewnego paraliżu sądów, poprzez zmianę nastawienia sędziów. Wierzę jednak, że wielu sędziów stawi czoła temu co robi minister Ziobro, ale każdy ma rodzinę i swoje życie. Minister Sprawiedliwości chce doprowadzić do takiej sytuacji, w której za pomocą Izby Dyscyplinarnej uniemożliwi pełnienie zawodu tym sędziom, którzy mają odwagę krytykować jego posunięcia. Będzie się to działo poprzez usunięcie z zawodu, czy też jednoosobowo minister Ziobro uniemożliwi przepisanie się sędziemu do innych korporacji prawniczych: radców prawnych, czy też adwokatów. Jak rozumiem, ma to spowodować upodlenie zawodu prawniczego. 

Krzysztof Gawkowski podczas konferencji prasowej powiedział: 

Wymiar sprawiedliwości w Polsce od lat choruje, a prezydent Andrzej Duda i PiS nie robią nic, aby go wyleczyć. Już czas na rozsądek oraz na to, abyśmy ponad podziałami politycznymi doprowadzili do sytuacji, iż wymiar sprawiedliwości zaczął w Polsce funkcjonować.  Aby prawo było prawem; a sprawiedliwość była sprawiedliwością; aby sędziowie wciąż byli niezawiśli; a postępowania przed sądami były krótsze. Abyśmy wszyscy szanowali Konstytucję. Udajemy się dzisiaj z panem marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym do prezydenta z nadzieją, że ta zła ustawa, która ma ubezwłasnowolnić sędziów oraz wprowadzić do sądów komisarzy politycznych zostanie zawetowana. Pan prezydent ma dzisiaj swój dzień próby, w którym albo stanie po stronie obywateli, albo wybierze jakąś część społeczeństwa i powie: jestem z Wami, a o reszcie zapomniałem. Andrzej Duda od początku kadencji sprzyjał obozowi rządzącemu, nadszedł czas, aby zaczął sprzyjać całemu społeczeństwu i opowiedział się po stronie Konstytucji. Wszyscy Polacy powinni czuć się przed sądem traktowani tak samo, a jeżeli sędziowie będą mieli nałożony kaganiec, to każdy obywatel stając przed sądem może zapłacić za to swoją cenę, która może być pisana na Nowogrodzkiej. Wierzymy, iż dzisiejsze spotkanie nie jest tylko kurtuazją, po którym prezydent podpiszę tę ustawę.   

 

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Rozumiem
2020